Transmisja Niedzielnych Świątecznych Mszy św. o godzinie 10:00 dostępna w zakładce "Transmisja"
Stojąca w niewielkiej wsi budowla należy do najstarszych i najlepiej zachowanych świątyń romańskich w Polsce. W swoich progach przez wieki gościła wielu ważnych książąt
i biskupów, którzy podejmowali tu decyzje wpływające na losy całego państwa. Świątynia stoi w szczerym polu. Dawniej obok znajdował się tu gród, pierwsza Łęczyca, czyli Tum, który był jednym z najważniejszych w epoce Piastów. Na miejscu, gdzie dziś wznosi się świątynia, znajdowało się opactwo benedyktynów, jedno z najstarszych w Polsce.
Architektura i sztuka romańska dotarły do Polski z chrześcijaństwem. Do połowy X wieku wszystkie niemal obiekty były wznoszone z drewna. Budowle romańskie były pierwszymi z kamienia. Wznoszono więc świątynie oraz najważniejsze pałace władców z kamienia.
Prawdopodobnie ok. 1141 roku na miejscu opactwa benedyktyńskiego, z wykorzystaniem kamieni z jego rozbiórki, rozpoczęto budowę ogromnej kolegiaty. Nie ma pewności, co do osoby fundatora. Prawdopodobnie była to Salomea z Bergu, wdowa po Bolesławie Krzywoustym (+1138), która po podziale dzielnicowym, otrzymała ziemię łęczycką jako odprawę wdowią. Fundatorem mógł być także biskup płocki Aleksander z Malome, który 10 lat wcześniej rozpoczął budowę romańskiej katedry w Płocku. Opactwo powstało po 1060 roku. Jego fundatorem mógł być Kazimierz Odnowiciel, który sprowadził benedyktynów. Inny pogląd głosi, że ufundował je Bolesław Chrobry około 997 roku i założył św. Wojciech. Opactwo istniało 80 lat. Około 1140 roku zakonnicy z Łęczycy przenieśli się do Mogilna, a ich kościół i klasztor zostały rozebrane.
W tym miejscu, po benedyktyńskiej świątyni, Salomea z Bergu buduje kolegiatę. Jej wielkość miała podkreślać jej niezależność. Kolegiata łęczycka wielkością była porównywalna z katedrą na Wawelu, więc i na polu budowy świątyń, ich wielkość podkreślała konkurencję o wpływy władzy z księciem senioralnym, który władał Krakowem. Inicjatywę budowy świątyni łęczyckiej popierał arcybiskup gnieźnieński Jakub ze Żnina, niezadowolony także z wpływów Krakowa. Świątynie zbudowano stosunkowo szybko, bo przez 20 lat. Jej konsekracji w 1161 roku dokonał arcybiskup gnieźnieński Janik. W uroczystości wzięli udział wszyscy książęta dzielnicowi oraz: Bolesław Kędzierzawy, Henryk Sandomierski, Kazimierz Sprawiedliwy oraz Odon, syn Mieszka Starego. Byli też obecni wszyscy polscy biskupi.
Przy kościele powstało zgromadzenie kanoników, najstarsze w Polsce pozakatedralne. Dzięki temu, świątynia łęczycka, stała się po katedrze w Gnieźnie, drugą co do ważności w archidiecezji gnieźnieńskiej. W 1180 roku w kolegiacie odbył się zjazd łęczycki. Wzięli w nim udział najważniejsi biskupi, książęta dzielnicowi i świeccy dostojnicy. W jego trakcie został podważony testament Bolesława Krzywoustego i zapisany w nim sposób dziedziczenia dzielnicy senioralnej. Zawieszono prawo senioratu i uzgodniono, że dzielnicy nie będzie obejmował najstarszy z Piastów, lecz tytuł będzie dziedziczony w linii Kazimierza II Sprawiedliwego, najmłodszego z braci. Uchwałę tę potwierdził później papież Aleksander III.
Pomiędzy 1180 a 1572 rokiem w Łęczycy zorganizowano ponad 20 synodów prowincjonalnych. W czasie jednego z nich, zwanego synodem Jakuba herbu Świnka, który odbył się 1285 roku, postanowiono, że modlitwy: Ojcze nasz, Wierzę w Boga i Zdrowaś Maryjo będą odmawiane w języku polskim. Była to forma ochrony polszczyzny wśród kleru, przed postępującym zniemczeniem. Świątynia posiadała również możliwości obronne. W 1241 roku pustoszący Polskę Tatarzy uznali, że świątynia jest nie do zdobycia i odstąpili. W 1294 roku, Litwini pod wodzą Witeusza zaatakowali Łęczycę. Część ludności wymordowali, a świątynie spalili. W pogoni za Litwinami zginął książę łęczycki Kazimierz II. Władzę po nim objął jego brat, książę kujawski Władysław, zwany Łokietkiem, późniejszy król Polski.
W 1331 roku po ataku Krzyżaków, przez 20 lat świątynia była ruiną. Około 1350 roku rozpoczęto odbudowę kolegiaty, a w 1473 roku we wnętrzu świątyni pojawiły się elementy gotyckie, takie jak ostrołukowe arkady, ceglane filary oraz sklepienie krzyżowo-żebrowe. W 1569 roku przed głównym wejściem do kolegiaty wzniesiono renesansową kruchtę, która miała uchronić romański portal, okalający wejście do świątyni.
W 1705 toku Łęczyca padłą ofiarą najazdu szwedzkiego, podczas którego została zniszczona kolegiata. W 1761 roku rozpoczęto generalny remont świątyni, a 20 lat później dokonano przebudowy w stylu klasycystycznym. Projekt wykonywał królewski architekt Efraim Schroeger, który nadzorował także przebudowę katedr w Gnieźnie i Poznaniu. W 1819 roku, rosyjski car Aleksander I zarządził kasatę łęczyckiej kapituły. Tym samym kolegiata utraciła swoją rangę i stała się zwykłym kościołem parafialnym.
W 1939 roku, wskutek działań wojennych, w czasie bitwy nad Bzurą, świątynia została ostrzelana przez artylerię polską, co miało zlikwidować niemiecki punkt obserwacyjny. Spłonęła wtedy wieża i cały dach kościoła. W 1947 roku rozpoczęła się odbudowa. Zdecydowano o przywróceniu jak najbardziej jednolitego, romańskiego wyglądu. Wykonano monolityczny żelbetonowy strop, który wzmocnił konstrukcję całej świątyni. Było to konieczne, ponieważ mury niebezpiecznie odchylały się od pionu. Z zewnątrz, archikolegiata widoczna jest jako monumentalna, trójnawowa orientowana bazylika bez transparentu, czyli nawy poprzecznej. Nietypowe jest to, że budowa posiada dwie absydy: na wschodnim i zachodnim końcu nawy głównej. Z tego powodu główne wejście do świątyni nie znajduje się od strony zachodniej, jak w większości orientowanych świątyń, lecz od strony północnej.
W średniowieczu dwie leżące naprzeciw siebie apsydy symbolizowały dwie władze: kościelną i świecką. W absydzie zachodniej zasiadali książęta ze swoją świtą. Świątynię zbudowano z kamieni polnych, ociosanych bloków granitowych i piaskowca. Grube ściany kościoła na zewnątrz wykonano z niedużych granitowych bloków, między którymi układano kamienie polne w wapiennej zaprawie. Dużymi granitowymi blokami wzmocniono naroża budowli. Kamienia tego użyto również do wykonania obramowań okiennych. Do świątyni wchodzi się przez główne wejście, które znajduje się w renesansowej kruchcie z XVI wieku. Wejście jest obramowane oryginalnym dwunastowiecznym portalem, bogato rzeźbionym, będącym jednym z największych skarbów świątyni. Portal powstał równocześnie z kolegiatą lub 10 lat później. Miejsce wykonania portalu jest nieznane, ale wyglądem przypomina on portale nadreńskie lub z północnej Italii. W centrum portalu, czyli w tympanonie znajduje się wizerunek Matki Bożej z Chrystusem na kolanach, adorowanych przez dwa anioły po bokach. Najcenniejszą pamiątką z czasu budowy świątyni jest XII wieczna polichromia. Znajduje się w absydzie zachodniej. Pod względem rozmiarów, jest to największe malowidło romańskie w Polsce. Przedstawia ono tronującego Chrystusa Pantokratora w centrum, na tle gwiaździstego nieba, w otoczeniu św. Jana Chrzciciela, Matki Bożej oraz symbolicznych postaci z symbolami ewangelistów na kołach. Poniżej, najmniej czytelne, znajdują się wizerunki 12 apostołów.
Pierwotnie całe wnętrze świątyni było otynkowane i polichromowane. Do czasów współczesnych przetrwały niewielkie fragmenty zdobień, które można zobaczyć wokół okien w prezbiterium. Z ciekawostek związanych z kolegiatą łęczycką, należy wymienić kamienną płytę z wyrytą figurą leżącego człowieka ze złożonymi rękami. Płyta pochodzi z XII wieku i przedstawia najprawdopodobniej rycerza z mieczem w dłoni.
W 1153 roku w Tumie, czyli pierwszej Łęczycy, zmarł Piotr Włastowic, możnowładca i palatyn – w praktyce druga osoba w państwie, zastępujący króla podczas jego nieobecności, czyli Bolesława Krzywoustego i Władysława II Wygnańca. Podanie mówi, że Piotr został tam pochowany. Jednak bardziej prawdopodobne zdaje się być, że pochowano go w ufundowanym przez niego opactwie benedyktyńskim w Ołbinie na terenie dzisiejszego Wrocławia.
Zachęcam do zwiedzenia tego najpiękniejszego zabytku budownictwa romańskiego w naszym pięknym kraju. To będzie jednocześnie wspaniałe doświadczenie przeniesienia się w głębie historii naszej Ojczyzny, czego Archikolegiata w Łęczycy jest świadkiem.
Ks. Leszek Chudziński
2026
Nowenna Pompejańska
Nowenna Pompejańska nazywana jest też nowenną „nie do odparcia”, ponieważ Matka Boża złożyła obietnicę, że każdy, kto przez 54 dni odmówi różaniec, prosząc o konkretną łaskę – otrzyma ją.
Nowenna to dziewięciodniowe nabożeństwo odmawiane zazwyczaj w jednej konkretnej intencji. Nowenna pompejańska jest specyficzną modlitwą, bo składa się z sześciu nowenn.
Powstała prawdopodobnie w Pompejach i została rozpropagowana przez dominikańskiego tercjarza bł. Bartłomieja Longo. Jako student związał się z ruchem satanistycznym, który dość mocno działał w ośrodkach akademickich. Był zafascynowany okultyzmem i doszedł nawet do wtajemniczenia na poziomie kapłana. Wiele grup studenckich w Neapolu oraz innych ośrodkach w krajach zachodniej Europy podlegało wtedy wpływom ruchów masońskich i satanistycznych.
Błogosławiony Bartłomiej Longo dwa lata trwał w tych praktykach. Przeżywał wielkie ciemności, chciał popełnić samobójstwo. Znajomy katolik umówił go w końcu na spotkanie z księdzem, który przekonał Bartłomieja, że musi powierzyć się Matce Bożej. I rzeczywiście tak uczynił. Wyszedł z ciemności, ale przez cały okres nawrócenia mocno przeżywał swoje odejście od Boga i miał straszne pokusy rozpaczy.
Kiedyś przyjechał do Pompejów, gdzie znajoma prosiła go, by zajął się terenem, który dzierżawiła. Podjął się tego zadania i gdy tam przebywał, nadal przeżywał ogromne ciemności. W pewnym momencie usłyszał słowa: „Jak będziesz się modlił na różańcu i propagował Różaniec, to Ja cię z tego uleczę”. To były słowa Matki Bożej. Zaczął odmawiać Różaniec i odzyskał spokój. W Pompejach odbudował kościół, wybudował sanktuarium Matki Bożej, do którego przywiózł obraz Matki Bożej Różańcowej ze św. Dominikiem. Pewnego dnia przyszła do niego kobieta, która została uzdrowiona za pośrednictwem Matki Bożej. W chorobie usłyszała wskazanie, że powinna modlić się na różańcu przez 54 dni. Pierwsze 27 dni miała prosić o uzdrowienie, a przez kolejne 27 dni miała dziękować. Po 54 dniach została uzdrowiona. Przyszła i opowiedziała o tym Bartłomiejowi. On natomiast zaczął w Pompejach propagować nowennę zwaną dzisiaj pompejańską. Papieże uznali tę nowennę oraz objawienia z nią związane jako prawdziwe ze względu na ogromną skuteczność.
Jak się modlić? Nowenna pompejańska trwa 54 dni. Każdego dnia odmawiamy trzy części różańca świętego (radosną, bolesną i chwalebną). Jeśli ktoś chce, może odmawiać czwartą część z tajemnicami światła. Przed rozpoczęciem różańca wymieniamy najpierw intencję (tylko jedną), a następnie mówimy: „Ten różaniec odmawiam na Twoją cześć, Królowo Różańca świętego”.
Odmawiamy modlitwy początkowe różańca (Wierzę w Boga, Ojcze Nasz, 3 Zdrowaś Mario, Chwała Ojcu) – jeden raz na początku nowenny w danym dniu.
Odmawiamy różaniec – wszystkie 15 tajemnic (do nowenny pompejańskiej można dołączyć również tajemnicę światła). Nie trzeba odmawiać wszystkich tajemnic za jednym razem – modlitwę można podzielić, np. na pory dnia. Po zakończeniu każdej części różańca odmawiamy modlitwy: błagalną bądź dziękczynną.
Modlitwy błagalne (odmawiane pierwsze 27 dni) i dziękczynne (kolejne 27 dni) w Nowennie Pompejańskiej:
Modlitwy końcowe w trakcie części błagalnej: Pomnij o miłosierna Panno Różańcowa z Pompejów, jako nigdy jeszcze nie słyszano, aby ktokolwiek z czcicieli Twoich, z Różańcem Twoim, pomocy Twojej wzywający, miał być przez Ciebie opuszczony. Ach, nie gardź prośbą moją, o Matko Słowa Przedwiecznego, ale przez święty Twój różaniec i przez upodobanie, jakie okazujesz dla Twojej świątyni w Pompejach wysłuchaj mnie dobrotliwie. Amen.
Modlitwy końcowe w trakcie części dziękczynnej: Cóż Ci dać mogę, o Królowo pełna miłości? Moje całe życie poświęcam Tobie. Ile mi sił starczy, będę rozszerzać cześć Twoją, o Dziewico Różańca Świętego z Pompejów, bo gdy Twojej pomocy wezwałem, nawiedziła mnie łaska Boża. Wszędzie będę opowiadać o miłosierdziu, które mi wyświadczyłaś. O ile zdołam będę rozszerzać nabożeństwo do Różańca Świętego, wszystkim głosić będę, jak dobrotliwie obeszłaś się ze mną, aby i niegodni, tak jak i ja, grzesznicy, z zaufaniem do Ciebie się udawali. O, gdyby cały świat wiedział jak jesteś dobra, jaką masz litość nad cierpiącymi, wszystkie stworzenia uciekałyby się do Ciebie. Amen.
Na koniec odmawiamy modlitwę „Pod twoją obronę” oraz trzy razy z ufnością prosimy: „Królowo Różańca świętego, módl się za nami”.
Nowenna Pompejańska jest szkołą modlitwy i należy odmawiać ją codziennie. Jeżeli z jakiegoś powodu ją przerwiemy, należy zacząć od nowa.
Dlaczego 54 dni? Nowenna kojarzona jest z dziewięcioma dniami modlitw. W przypadku Nowenny Pompejańskiej modlitwa trwa 54 dni. Skąd ta różnica? Matka Boża w objawieniu poleciła odmówić trzy nowenny dziękczynne i trzy błagalne. Daje to 6 nowenn po 9 dni, co daje razem 54 dni.
Nowenna Pompejańska dzieli się na dwie części po 27 dni – część błagalną i dziękczynną. Modlitwie towarzyszy przez cały czas jedna intencja.